Tak wyglądał Emil Rokicki przed wypadkiem. Ten 16 letni chłopiec do dnia wypadku był okazem zdrowia.
Był szczęśliwym, pełnym marzeń 16 latkiem, który miał wielkie plany, który był duszą towarzystwa,
cudownym dzieckiem dla rodziców i cudownym wnuczkiem dla babci.
Optymistyczny, wesoły, uczynny i bardzo żywiołowy. Uwielbiał sporty wodne.
Tymczasem to co kochał najbardziej doprowadziło go do tragedii.
Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia.
(Fiodor Michajłowicz Dostojewski (1821 - 1881)
Szanowni Państwo
Osobiście jestem bardzo szczęśliwa, że mogę zakomunikować dobre wieści odnośnie Emila. Rehabilitacja w jego przypadku daje zadziwiające efekty.
Emil przez ostatnie miesiące zrobił duże postępy ruchowe. Przede wszystkim odzyskał władzę w rękach i ogólnie od pasa w górę jest już sprawnym i silnym chłopcem.
Doskonale radzi sobie w codziennych czynnościach pielęgnacyjnych oraz podstawowych pracach domowych. Jego życie powoli zaczyna nabierać barw i Emil tryska coraz większym optymizmem.
Dotychczas dodatkowym stresem dla niego było obciążenie najbliższych codziennymi zabiegami pielęgnacyjnymi wobec jego osoby. Teraz Emil jest całkowicie samodzielny.
Dzięki odzyskaniu sprawności w tak dużym stopniu, Emil może kontynuować naukę w swojej szkole. Koledzy i koleżanki z klasy bardzo serdecznie i miło go przyjęli i są mu
pomocni w wielu sprawach dnia codziennego. Bardzo dojrzały stosunek do całej tej sytuacji ma też dziewczyna Emila, która nie poddaje się melancholii, wspiera go i wierzy
w jego całkowite wyleczenie.
Jakkolwiek wsparcie rodziny oraz wiernych przyjaciół i kumpli ze szkoły jest determinującym czynnikiem w walce z każdą trudną chorobą, to jednak sama
miłość, wiara i optymizm mogą okazać się niewystarczające, jeżeli zabraknie możliwości finansowych na dalsze leczenie i dalszą intensywną rehabilitację. Nawet czas między pobytami
w Ośrodku Rehabilitacyjnym, jest wypełniony licznymi ćwiczeniami pod okiem doświadczoneego rehabilitanta, który przychodzi na wizyty domowe. Jednak te zabiegi też drogo kosztują. Poza tym
Emil będzie zmuszony jeszcze nie raz gościć w Ośrodku rehabilitacyjnym, aby cała dotychczasowa praca nie poszła na marne. Lekarze dokładają wszelkich starań i ciągle jeszcze liczą na to, że
ponowna operacja kręgosłupa nie będzie konieczna. Nie wykluczają jednak takiej ewentualności. Procesy, które zachodzą w oraganiźmie Emila są powolne i nadal nie ma on czucia w nogach, poza palcami.
Coś niby drgnęło, ale to wciąż jeszcze daleka droga do pełnej sprawności a operacja mogłaby ten proces przyspieszyć. Chłopiec jest w okresie dojrzewania i ruch w tym wieku jest wskazany.
Przełom w medycynie
Drodzy Państwo przez ostatnie lata medycyna zrobiła olbrzymie postępy.
Jednym z największych wyzwań współczesnej medycyny jest leczenie osób, u których w wyniku urazu kręgosłupa doszło do przerwania rdzenia kręgowego.
Większość z nich jest dziś skazana na wózek inwalidzki.
Terapią, która budzi ogromne nadzieje, jest zastosowanie komórek pobranych z nosa. Oczywiście nie byle jakich.
Chodzi o tzw. glej, który stanowi drugi co do ważności składnik układu nerwowego (zaraz po właściwych komórkach nerwowych).
Wrocławskim naukowcom jako pierwszym w Polsce i jednym z niewielu na świecie właśnie udało się je
wyhodować w laboratorium. To wielka nadzieja dla osób cierpiących na urazy kręgosłupa.
Węchowe komórki glejowe tworzą swoiste rusztowanie ułatwiające właściwe odrastanie włókien nerwowych.
Podawanie ich zwierzętom, którym wcześniej uszkodzono rdzeń kręgowy, przywracało jego normalną funkcję - opowiada prof. Włodzimierz Jarmundowicz,
kierownik Kliniki Neurochirurgii Akademii Medycznej we Wrocławiu.
Sparaliżowane szczury wracały do normalnej sprawności. Chodziły po ścianach klatek. Lekarze wierzą, że to
jest metoda przyszłości. Pierwsze badania na ludziach odbyły się za granicami naszego kraju. Obecnie również u nas już dwóch pacjentów jest
po tego typu operacji. Do tej pory jednak nikt nie opublikował ich wyników, jako, że uaktywnianie się komórek glejowych w organiźmie
zachodzi stopniowo i na efekty trzeba jeszcze póltora do dwóch lat zaczekać. Wszystko jest jednak na najlepszej drodze.
Dlatego lekarze zamierzają stosować węchowe komórki glejowe u pacjentów z uszkodzonymi rdzeniami kręgowymi. Jednak pierwszym krokiem jest ich wyhodowanie.
Hodowla węchowych komórek glejowych jest bardzo trudna - mówi dr Wojciech Fortuna z
Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN, który współpracuje z wrocławskimi neurochirurgami.
Do tej pory sukcesem może się pochwalić zaledwie kilka ośrodków, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Portugalii, Anglii i Australii.
Tym bardziej cieszymy się, że nam to się udało.
Niezwykłą właściwość komórek z nosa próbuje się wykorzystać do regeneracji zniszczonych włókien
rdzenia kręgowego. To szansa dla osób z całkowicie uszkodzonym rdzeniem, m.in. dla ofiar wypadków samochodowych czy skoków do zbyt płytkiej wody.
Tego typu operacje lekarze postanowili zastosować na ludziach. Choć może brzmi to kontrowersyjnie, ale w chwili obecnej są one w sferze eksperymentalnej.
Świetne rezultaty tego zabiegu na zwierzętach otworzyły drogę do tego rewolucyjnego eksperymentu na ludziach właśnie.
Bo chociaż uszkodzenia centralnego układu nerwowego są nieodwracalne, to właśnie komórki
glejowe znajdujące się w nosie są jedynymi z układu nerwowego, które potrafią się odrodzić. Sprawdzono to eksperymentując na zwierzętach -
sparaliżowane szczury z przeciętym rdzeniem, którym wszczepiono GKW, odzyskiwały zdolność poruszania się.
Operacja zaczyna się od pobrania błony węchowej z nosa. Z wyizolowanego z niej nabłonka hoduje się glejowe komórki węchowe. Trwa to kilka tygodni.
Kandydatów do zabiegu typowano według ścisłych kryteriów. Musieli to być młodzi ludzie,
z ogólnie dobrym stanem zdrowia, u których do uszkodzenia rdzenia doszło nie wcześniej niż przed kilku laty.
Pożądana była duża odporność na stres i równowaga psychiczna. Ze względu na konieczność intensywnej rehabilitacji przed i po zabiegu,
kandydaci musieli być sprawni fizycznie. Najlepiej, gdyby uprawiali sport. Najważniejszy warunek: funkcja rdzenia kręgowego poniżej
uszkodzenia powinna być całkowicie zniesiona. Jak wiadomo, przy częściowym uszkodzeniu rdzenia, a szczególnie w warunkach intensywnej rehabilitacji ruchowej,
nieuszkodzone szlaki połączeń nerwowych odzyskują swoje funkcje. W tym eksperymencie taką możliwość - dla dobra nauki - należało wykluczyć.
Z 50 przebadanych kandydatów początkowo wybrano dwóch, którzy najlepiej odpowiadali tym kryteriom. Oczywiście po takiej operacji też czeka pacjentów intensywna i długa dalsza rehabilitacja.
Właśnie na taką operację zgodził się Emil Rokicki, choć nie ma pewności co do jej całkowitej skuteczności, albowiem dotychczasowe nieliczne operacje na ludziach
wprawdzie przebiegły zgodnie z wcześniejszymi założeniami i bez powikłań, ale na całkowitą sprawnośc ruchowa po operacji, trzeba poczekać jeszcze ze dwa lata.
Bardzo wysokie koszty operacji i rehabilitacji ......
Oczywiście najpierw operacja, a po niej następny długi okres dwóch lat intensywnej rehabilitacji, aby wspomóc regenerację komórek nerwowych
rdzenia i nie dopuścić do ich bezruchu.
Za te wszystkie zabiegi oczywiście ktoś musi płacić. I to niemało: ok. 200 zł dziennie, czyli ok. 5 tys. zł miesięcznie.
Do tego dochodzi koszt zakwaterowania na terenie Zakładu Rehabilitacji, czyli 1500 zł miesięcznie.
Czy nikt nie pomyślał o kilku tysiącach złotych miesięcznie na rehabilitację pacjentów? O tym, że w Polsce mało kogo stać na takie wydatki nawet
dla ratowania zdrowia. Podobne pytania zadają sobie wszyscy zainteresowani tym przełomowym przeszczepem.
Dlatego zanim powstanie jakieś uregulowania prawne w tej sprawie, powinniśmy włączać się do takich akcji i pomagać ludziom, którzy tej pomocy potrzebują dla
odzyskania zdrowia.
Dlatego apeluję do Państwa sumienia
Nie bądźcie obojętni wobec takiej tragedii. Jeżeli możecie wykonać najmniejszy wysiłek, aby dać szczęście drugiemu człowiekowi, to nigdy się nie wahajcie.
Tak naprawdę nigdy nie mamy pewności, czy kiedyś taka pomoc nam nie będzie potrzebna.
Bardzo dziękuję
Wszystkim dotychczasowym darczyńcom i ufam, że nadal Emil może liczyć na Państwa pomoc finansową.
Liczy się dosłownie każda złotówka.